Nie każdy prezent musi być zapakowany w papier i wstążkę. Czasem wystarczy świeży bambus, pachnący zielenią i słońcem, by sprawić prawdziwą radość. Taką niespodziankę dla pand rudych z wrocławskiego zoo przygotował Zarząd Zieleni Miejskiej. Instytucja, którą zwykle kojarzymy z koszeniem trawników i pielęgnacją drzew, ma w swoich obowiązkach także zadanie znacznie bardziej egzotyczne – dostarczanie bambusa zwierzętom, które bez niego nie wyobrażają sobie codziennego menu.

Przeczytaj również: Na Nowych Żernikach powstanie aquapark – nowa atrakcja zachodniego Wrocławia

Bambus, który wyrósł za bardzo

Bambus drzewiasty przywodzi na myśl Azję i wilgotne, tropikalne krajobrazy. Tymczasem wiele jego odmian doskonale radzi sobie również w polskim klimacie. Czasem aż nazbyt dobrze. Rośnie szybko, gęsto i ekspansywnie, dlatego wymaga regularnej kontroli. Właśnie teraz pracownicy ZZM porządkują bambusowe zarośla w Parku Szczytnickim.

Chodzi o wyjątkowo dekoracyjną odmianę, której żółte pędy kontrastują z głęboką zielenią liści. W naszych warunkach potrafi osiągnąć nawet sześć metrów wysokości, a jego korona tworzy niemal nieprzeniknioną ścianę zieleni.

Jak podkreślają ogrodnicy, w Parku Szczytnickim rozrost tej rośliny jest ograniczony w naturalny sposób. Bambus posadzono na wyspie, a otaczająca ją woda działa jak bariera, która nie pozwala mu zdominować całej okolicy.

Zielony łańcuch współpracy

Zebrany bambus nie trafia do kompostu ani na odpady zielone. Jego droga jest znacznie ciekawsza. Prosto z parku wędruje do pobliskiego zoo, gdzie staje się świeżym, naturalnym przysmakiem dla pand rudych. To przykład miejskiej współpracy, w której przyroda, ekologia i opieka nad zwierzętami tworzą jeden spójny system.

Z bambusowych zarośli korzystają zresztą nie tylko mieszkańcy zoo. Między gęstymi pędami w Parku Szczytnickim schronienie znajdują także kaczki. Zielone ściany są dla nich idealną kryjówką przed wiatrem i drapieżnikami, a park zyskuje kolejny cichy, naturalny mikroświat.

Kim właściwie jest panda ruda?

Panda ruda, nazywana również pandą czerwoną lub pandą małą, bywa mylona z dużo większą, biało-czarną pandą wielką. W rzeczywistości nie są blisko spokrewnione, choć łączy je jedno – ogromna słabość do bambusa. W przeciwieństwie do swojej słynniejszej kuzynki panda ruda ma jednak bardziej urozmaiconą dietę. Oprócz bambusa chętnie zjada grzyby, korzenie, trawy, a czasem także drobne zwierzęta czy ptasie jaja.

To niewielkie zwierzę waży maksymalnie sześć kilogramów. Ma rdzawe futro, charakterystyczną białą maskę na pyszczku, trójkątne jasne uszy i puszysty ogon ozdobiony jasnymi pierścieniami. Ogon ten bywa jednocześnie kocem, poduszką i balanserem, pomagającym w utrzymaniu równowagi, gdy panda staje na tylnych łapach.

Obawiasz się, że prostowanie zębów jest długie i niekomfortowe? Nowoczesne technologie i dyskretny aparat ortodontyczny Wrocław zmieniają to podejście! Umów się na konsultację. Nasz ortodonta Wrocław chętnie przedstawi Ci opcje idealnie dopasowane do Twoich potrzeb.

Mały gest, wielkie znaczenie

Historia bambusa z Parku Szczytnickiego pokazuje, że troska o miejską zieleń może mieć nieoczywiste, piękne konsekwencje. To drobny, ale wymowny przykład, jak codzienna praca miejskich służb wpływa na życie zwierząt i tworzy most między parkiem a zoo.

Dla pand rudych to świeży, naturalny posiłek. Dla mieszkańców Wrocławia – cicha opowieść o mieście, które potrafi dzielić się tym, co ma najlepsze, nawet jeśli są to… bambusowe pędy.