W korytarzach Afrykarium znów zrobiło się głośniej. Nie od ryku drapieżników ani od plusku wody w basenach, lecz od cichego ćwierkania i szybkiego tupotu drobnych łapek. Do wrocławskiego zoo przyjechała nowa rodzina wiewiórek przylądkowych – sześcioletnia samica i dwójka jej młodych. Przybysze z Rotterdamu dopiero uczą się nowego domu, ale już zdążyli zwrócić na siebie uwagę opiekunów i odwiedzających.

Ich pojawienie się to nie tylko sympatyczna ciekawostka dla gości ogrodu zoologicznego. To kolejny element większej układanki – międzynarodowej współpracy ogrodów zoologicznych i dbałości o zachowanie stabilnych, zdrowych populacji zwierząt.

Przeczytaj również: 580 tysięcy powodów do nadziei. Wrocław inwestuje w bezpieczeństwo zwierząt

Nowe życie na wspólnym wybiegu

Nowa rodzina zamieszkała w strefie Afryki Wschodniej w Afrykarium, naprzeciwko wybiegu dikdików. Ich przestrzeń dzielona jest z mrównikami. To połączenie może zaskakiwać, ale w praktyce okazuje się przemyślanym rozwiązaniem.

Mrówniki prowadzą nocny tryb życia, podczas gdy wiewiórki przylądkowe są aktywne w ciągu dnia. Dzięki temu w godzinach zwiedzania to właśnie one „przejmują” wybieg – biegają, kopią, wspinają się i badają każdy zakamarek. Na początku były wyraźnie ostrożne. Nowe zapachy, odgłosy i przestrzeń wymagały czasu. Trzymały się blisko siebie, niemal krok w krok.

Z każdym dniem jednak nabierają pewności. Coraz częściej oddalają się od siebie na kilka metrów, sprawdzają nory, poprawiają wejścia, porządkują podłoże. Tworzą własną mapę nowego świata.

Marzysz o idealnym uśmiechu, ale nie wiesz, od czego zacząć? Zrób pierwszy krok w kierunku zdrowego zgryzu! Umów się na wizytę, aby poznać plan działania. Nasz ortodonta Wrocław wyjaśni Ci, jak wygląda leczenie ortodontyczne i pomoże dobrać najlepszy aparat ortodontyczny.

Kim są wiewiórki przylądkowe?

Wiewiórka przylądkowa, znana w literaturze jako Xerus inauris, to gatunek charakterystyczny dla południowej Afryki. Występuje na terenach od Namibii po Republikę Południowej Afryki, w tym również na pustyni Kalahari. Najczęściej można ją spotkać na otwartych, suchych sawannach.

Jej sylwetka od razu przyciąga uwagę. Ma krótką, szorstką sierść w odcieniach brązu oraz wyraźną biało-brązową pręgę biegnącą wzdłuż boku ciała. Najbardziej charakterystyczny jest jednak wydłużony, puszysty ogon, który nie tylko pomaga w utrzymaniu równowagi, ale pełni też funkcję ochronną – może służyć jako osłona przed palącym słońcem.

Występuje u nich dymorfizm płciowy. Samce są większe – mogą osiągać masę do 649 gramów i długość ciała do 47,6 centymetra. Samice są nieco mniejsze, ważą do 600 gramów i dorastają do około 44,6 centymetra długości.

To zwierzęta niezwykle komunikatywne. Młode ćwierkają podczas zabawy, dorosłe wydają zróżnicowane sygnały alarmowe. Intensywność dźwięku zależy od stopnia zagrożenia. To precyzyjny system ostrzegawczy, wypracowany przez pokolenia życia w otwartym, narażonym na ataki drapieżników środowisku.

Społeczność bez stałych par

Wiewiórki przylądkowe nie tworzą trwałych par. Ich życie społeczne jest wyraźnie uporządkowane. Samice żyją w niewielkich grupach, zazwyczaj do czterech dorosłych osobników z potomstwem. Samce funkcjonują oddzielnie, tworząc większe, zhierarchizowane grupy liczące nawet około dwudziestu osobników.

Na wolności budują rozległe systemy nor. To w nich chronią się przed upałem, chłodem nocy oraz drapieżnikami. Ciekawostką jest ich relacja z surykatkami – wiewiórki pozwalają im korzystać z własnych nor, a w zamian zyskują czujnych strażników. Surykatki, stojąc na warcie, ostrzegają przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. To przykład współpracy, która zwiększa szanse przetrwania obu gatunków.

Macho czeka na swój moment

W ogrodzie zoologicznym we Wrocławiu przebywa już samiec wiewiórki przylądkowej o imieniu Macho. Na razie pozostaje oddzielony od nowej rodziny. Takie decyzje nie są przypadkowe – wprowadzanie zwierząt do istniejącej grupy wymaga czasu, obserwacji i oceny zachowań.

Opiekunowie muszą mieć pewność, że integracja przebiegnie bezpiecznie. W świecie, w którym samce żyją w odrębnych strukturach społecznych, pośpiech mógłby przynieść więcej szkody niż pożytku.

Afrykarium jako fragment prawdziwej sawanny

Afrykarium we wrocławskim zoo to przestrzeń, w której odtwarzane są różne ekosystemy Afryki. Sawanna, pustynia, wybrzeża i środowiska wodne tworzą spójną opowieść o kontynencie pełnym kontrastów. Nowa rodzina wiewiórek doskonale wpisuje się w ten krajobraz.

Ich obecność sprawia, że wybieg żyje w ciągu dnia. Odwiedzający mogą obserwować naturalne zachowania: wspólne żerowanie, zabawę młodych, czujne nasłuchiwanie dźwięków otoczenia. To drobne zwierzęta, ale wnoszą do przestrzeni ogrom energii.

Małe zwierzęta, wielkie emocje

Pojawienie się nowych mieszkańców zawsze budzi ciekawość. W przypadku tej rodziny z Rotterdamu dochodzi jeszcze element obserwowania, jak oswajają się z nowym miejscem. Jak z nieśmiałych przybyszy stają się pewnymi siebie gospodarzami wybiegu.

To właśnie takie historie budują relację między ogrodem zoologicznym a jego gośćmi. Za szybą czy ogrodzeniem nie stoi już anonimowy gatunek, lecz konkretna matka i jej młode, które uczą się świata od nowa. A każdy kolejny dzień przynosi nowe sceny, które można śledzić niemal jak serial – tylko że pisany przez naturę.