Szkoła podstawowa powinna być miejscem bezpieczeństwa, zwłaszcza dla dzieci wymagających szczególnego wsparcia. Tymczasem w Szkole Podstawowej nr 3 w Głogowie doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło nie tylko rodzicami uczniów, ale i lokalną społecznością. Według relacji matki 12-letniego chłopca, nauczyciel techniki miał dopuścić się wobec niego przemocy fizycznej i werbalnej – na oczach całej klasy.
Chłopiec posiada orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. To informacja kluczowa, bo nakłada na szkołę i nauczycieli szczególny obowiązek ostrożności, empatii i stosowania odpowiednich metod wychowawczych. Zamiast tego, jak twierdzi rodzina, doszło do eskalacji agresji.
Przeczytaj również: Gdy kartony zaczynają grać. „Baaach!” – niezwykła premiera w Teatrze Lalek
Relacja, która mrozi krew
Do zdarzenia miało dojść podczas zwykłej lekcji techniki. Nauczyciel polecił uczniowi opuszczenie sali. Gdy chłopiec nie wykonał polecenia, sytuacja – według relacji matki – wymknęła się spod kontroli. Nauczyciel miał zrzucić dziecko z krzesła, ciągnąć je za rękę przez klasę i jednocześnie wyzywać oraz używać wulgarnych słów.
Nie była to sytuacja za zamkniętymi drzwiami gabinetu pedagoga ani dyskretna rozmowa wychowawcza. Wszystko rozegrało się publicznie, w obecności innych uczniów. Dla 12-latka mogło to oznaczać nie tylko ból fizyczny, ale i głębokie upokorzenie, które zostaje w pamięci na lata.
Interwencja policji i badania w szpitalu
Sprawa szybko przestała być wyłącznie wewnętrznym problemem szkoły. Została zgłoszona na policję oraz do prokuratury. Chłopiec trafił na badania do szpitala, gdzie stwierdzono u niego stłuczenia ciała. To już nie są domysły ani „nieporozumienie wychowawcze”, lecz zdarzenie, które może mieć konsekwencje karne.
Dla rodziny to moment graniczny – zderzenie z systemem, który miał pomagać, a zawiódł w najbardziej podstawowej kwestii: ochronie dziecka.
Obawiasz się, że prostowanie zębów jest długie i niekomfortowe? Nowoczesne technologie i dyskretny aparat ortodontyczny Wrocław zmieniają to podejście! Umów się na konsultację. Nasz ortodonta Wrocław chętnie przedstawi Ci opcje idealnie dopasowane do Twoich potrzeb.
Kuratorium wkracza do szkoły
O zdarzeniu poinformowano dyrekcja placówki, która przekazała sprawę do Dolnośląskiego Kuratorium Oświaty. Rzeczniczka kuratorium, Miłosława Bożek, potwierdziła, że zapadła decyzja o przeprowadzeniu kontroli. Choć dokładny termin nie został jeszcze wyznaczony, ma się ona odbyć w najbliższych dniach.
Kontrola ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia, sprawdzić reakcję szkoły oraz to, czy procedury dotyczące pracy z uczniami o specjalnych potrzebach były przestrzegane. Dla wielu rodziców to jednak za mało – pojawia się pytanie, czy interwencja nie przyszła zbyt późno.
Pytania, które zostają
Ta sprawa dotyka czegoś więcej niż jednego incydentu. Otwiera bolesną dyskusję o granicach władzy nauczyciela, o realnym wsparciu dla dzieci z orzeczeniami i o tym, czy szkoły są przygotowane na pracę z uczniami wymagającymi szczególnej uwagi.
Dla 12-letniego chłopca to nie była „trudna lekcja wychowawcza”, lecz doświadczenie przemocy w miejscu, które powinno być bezpieczne. Dla systemu edukacji to kolejny sygnał ostrzegawczy, że procedury i deklaracje nie zawsze idą w parze z praktyką. Teraz oczy rodziców i opinii publicznej zwrócone są na wyniki kontroli. Od nich zależy, czy sprawa zakończy się tylko raportem, czy stanie się impulsem do realnych zmian.
