Rower stał się jednym z symboli współczesnego Wrocławia. Każdego dnia tysiące osób przecinają miasto w drodze do pracy, szkoły czy na spotkania ze znajomymi. Teraz ich codzienne trasy nie są już jedynie elementem miejskiego krajobrazu – stały się precyzyjnie analizowanym strumieniem danych. Wrocławscy rowerzyści i rowerzystki od dwóch lat znajdują się pod cyfrową obserwacją. Ich przejazdy zliczają nie tylko klasyczne liczniki, lecz także specjalne kamery monitorujące ruch na kluczowych trasach. Miasto właśnie rozpoczęło kolejny etap projektu, instalując najnowocześniejszy sprzęt, który pozwoli jeszcze dokładniej analizować, jak naprawdę poruszają się mieszkańcy.
Przeczytaj również: Nowe życie zapisane w genach. Innowacyjna terapia ratuje dzieci we wrocławskim szpitalu
Strategia oparta na faktach, nie domysłach
W 2024 roku Wrocław zamontował pierwsze liczniki ruchu rowerowego oraz kamerę monitorującą. Już rok później urządzenia zarejestrowały ponad 4,5 miliona przejazdów. To liczba, która pokazuje skalę zjawiska i znaczenie roweru w systemie transportowym miasta.
Projekt wpisuje się w strategię Smart City, opartą na danych, współpracy z partnerami technologicznymi oraz realizacji projektów badawczo-rozwojowych. Wrocław nie traktuje technologii jako efektownego dodatku. To narzędzie zarządzania przestrzenią miejską i poprawy jakości życia.
Liczniki rowerowe stały się jednym z najbardziej wymiernych przykładów tej filozofii. Dzięki nim decyzje dotyczące infrastruktury nie opierają się na intuicji czy pojedynczych opiniach, lecz na twardych liczbach.
4,5 miliona przejazdów i mapa rowerowego miasta
W ramach programu City Lab do końca 2025 roku działało 11 liczników oraz kamera monitorująca ruch między innymi przy Moście Uniwersyteckim, na ulicach Powstańców Śląskich, Swobodnej i Legnickiej. System automatycznie zliczał przejazdy, wskazywał godziny szczytu oraz sezonowe wahania natężenia ruchu.
Dane okazały się bezcenne. Najwięcej przejazdów odnotowano przy Moście Uniwersyteckim – aż 770 tysięcy. Intensywnie wykorzystywane były także trasy na ulicy Powstańców Śląskich, Swobodnej oraz Legnickiej. Analiza pokazała wyraźny sezonowy rytm miasta: szczyt aktywności przypadał na czerwiec, lipiec i sierpień, natomiast w styczniu i lutym ruch wyraźnie malał.
Te liczby to coś więcej niż statystyka. To obraz codziennych wyborów transportowych mieszkańców. Urzędnicy mogą sprawdzić, jak zmienia się natężenie ruchu po oddaniu nowego odcinka drogi rowerowej, gdzie tworzą się wąskie gardła i które trasy wymagają rozbudowy.
W efekcie miasto zyskuje narzędzie do oceny skuteczności już zrealizowanych inwestycji i planowania kolejnych z większą precyzją.
Nowa generacja technologii wchodzi do gry
Teraz Wrocław rozszerza system pomiarowy. W ostatnich dniach zamontowano 15 liczników nowej generacji, z czego siedem w zupełnie nowych lokalizacjach. Urządzenia pojawiły się między innymi na ulicach Hubskiej, Pomorskiej i Walońskiej, przy placu Społecznym, a także w rejonie Mostu Grunwaldzkiego i Mostu Pokoju.
Nowe urządzenia SCCANOO.RADAR zastępują starsze modele SCCANOO.PIR. Podobnie jak poprzednicy, zasilane są panelami fotowoltaicznymi, co czyni je samowystarczalnymi energetycznie. Jednak ich możliwości są znacznie większe.
Starsze liczniki wykrywały ruch. Nowe potrafią odróżnić rowerzystę od pieszego na podstawie prędkości poruszania się, a także określić kierunek jazdy. To oznacza, że miasto otrzymuje znacznie bardziej precyzyjne dane, które pozwalają analizować ruch w przestrzeniach z ruchem mieszanym, gdzie piesi i rowerzyści korzystają z tej samej infrastruktury.
Dodatkowo montaż na wysokości około trzech metrów zwiększa odporność urządzeń na akty wandalizmu i daje większą elastyczność instalacji w trudniejszych lokalizacjach.
Rower jako element systemu transportowego
Rozbudowa sieci liczników pokazuje, że rower przestał być traktowany jako sezonowa alternatywa. Stał się integralnym elementem miejskiego systemu mobilności. Dane pozwalają lepiej planować remonty, wyznaczać objazdy, analizować bezpieczeństwo i projektować nowe trasy w miejscach o największym potencjale.
Wrocław nie tylko liczy przejazdy. Przekłada zebrane informacje na konkretne decyzje inwestycyjne. To oznacza bardziej przemyślane wydatki publiczne, lepiej zaprojektowane trasy i realną poprawę komfortu jazdy.
W cyfrowej erze miasto zaczyna widzieć swoje ulice w liczbach i wykresach. A za każdą z tych liczb stoi człowiek, który wybrał rower jako środek transportu. Technologia nie zastępuje miejskiego życia, lecz pozwala je zrozumieć – i mądrzej kształtować.
