Zima we Wrocławiu ma swoje niepisane rytuały. Jednym z nich jest lodowisko przy ulicy Toruńskiej – miejsce, które od lat przyciąga dzieci, młodzież, rodziny i wszystkich tych, którzy wraz z pierwszym mrozem chcą poczuć prawdziwy klimat zimy. W tym sezonie jednak coś się nie zgadza. Tafla, która zwykle już w połowie listopada wypełnia się śmiechem i dźwiękiem sunących łyżew, pozostaje pusta. Bramy są zamknięte, a wokół narasta frustracja i pytania: dlaczego w środku sezonu lodowisko wciąż nie działa?

Przeczytaj również: Sylwester bez miejnej fety. Wrocław wybiera ciszę zamiast wielkiej sceny

Obiekt szkolny, który stał się miejskim miejscem spotkań

Lodowisko przy Toruńskiej formalnie należy do XIV Liceum Ogólnokształcącego. Przez lata jednak przestało być wyłącznie szkolnym zapleczem sportowym. Po zakończeniu lekcji otwierało się na mieszkańców miasta i bardzo szybko stało się jednym z najbardziej popularnych lodowisk we Wrocławiu.

W weekendy trudno było znaleźć wolne miejsce na trybunach, a na tafli spotykali się zarówno początkujący, jak i doświadczeni łyżwiarze. To było miejsce pierwszych prób dzieci, rodzinnych wyjść i spontanicznych wieczornych wypadów ze znajomymi. Tym bardziej brak otwarcia w tym roku jest tak dotkliwie odczuwalny.

Sezon trwa, a lodowisko nie ruszyło

W poprzednich latach wszystko było przewidywalne. Połowa listopada oznaczała start sezonu. Tym razem jednak, mimo że zima już na dobre rozgościła się w mieście, lodowisko pozostaje zamknięte.

Administratorzy obiektu uspokajają, ale jednocześnie przyznają, że problem nie jest błahy. Kluczowa inwestycja, która miała poprawić funkcjonowanie lodowiska, stała się jednocześnie powodem opóźnienia.

Nowy agregat i formalności, które wstrzymały start

Jak tłumaczą osoby zarządzające lodowiskiem, obiekt został wyposażony w nowy agregat chłodniczy. To urządzenie kluczowe dla działania tafli lodowej, ale też takie, które podlega ścisłym regulacjom technicznym.

Agregat musi przejść obowiązkowe odbiory Urzędu Dozoru Technicznego. Bez kompletu dokumentów i oficjalnej zgody lodowisko nie może zostać uruchomione, nawet jeśli technicznie jest gotowe. Na te dokumenty wciąż się czeka. To formalność, która decyduje o bezpieczeństwie użytkowników, ale jednocześnie blokuje start sezonu.

Jest termin. Mieszkańcy wstrzymują oddech

Zgodnie z aktualnymi zapowiedziami lodowisko przy Toruńskiej ma zostać otwarte w piątek, 19 grudnia. To data, która dla wielu wrocławian brzmi jak obietnica powrotu zimowej normalności.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, tafla znów zapełni się ludźmi, a kilkutygodniowe opóźnienie przejdzie do historii jako przykład tego, jak nawet dobra inwestycja może przynieść chwilowe rozczarowanie.

Cennik na sezon. Ile zapłacą łyżwiarze?

Otwarcie lodowiska oznacza również powrót do znanych zasad korzystania z obiektu. W tym sezonie obowiązują następujące ceny:

Bilet normalny kosztuje 25 zł za 50 minut jazdy lub 12 zł za 30 minut, przy czym bilety obowiązują wyłącznie w wyznaczonych godzinach.

Bilet ulgowy to koszt 17 zł za 50 minut, również w określonych przedziałach czasowych.

Wypożyczenie łyżew kosztuje 15 zł, tyle samo zapłacimy za ich ostrzenie.

Kask ochronny można wypożyczyć za 5 zł.

Dla najmłodszych dostępne są pomocniki do nauki jazdy – pingwin lub panda – w cenie 17 zł.

Chcesz zadbać o stan swojego uzębienia? Dzięki usługom dentysta Wrocław jest to możliwe! Sprawdź: implanty Wrocław

Zimowe emocje na chwilę wstrzymane

Historia lodowiska przy Toruńskiej w tym sezonie pokazuje, jak bardzo mieszkańcy są przywiązani do takich miejsc. Brak otwarcia nie jest tylko technicznym opóźnieniem. To przerwana tradycja, zawiedzione oczekiwania i poczucie, że zimowy krajobraz miasta jest niekompletny.

Jeśli zapowiedzi się potwierdzą, już wkrótce ciszę zastąpi gwar, a pusta tafla znów stanie się jednym z najbardziej żywych punktów zimowego Wrocławia. Do tego czasu pozostaje cierpliwość i nadzieja, że formalności wreszcie ustąpią miejsca zimowej radości.